Jeszcze nie tak dawno prowadziłem krucjatę przeciwko bluzom z kapturem, a teraz sam od czasu do czasu lubię w nie wskoczyć. Na wczorajszą włóczęgę po mieście (pozdrawiam wszystkich zdumionych przechodniów w okolicach filharmonii :D) ubrałem bluzę Madox, która jest świetna - wygodna, praktyczna i z fajnego naturalnego materiału. Lubię dbałość o detale, więc szczególnie spodobały mi się w niej wielkie drewniane guziki. Można ją było kupić na wyprzedaży za 99 zł - myślę, że to genialna cena jak na rzecz, która nie powstaje w milionach sztuk gdzieś tam na dalekim wschodzie.
Wkrótce pokażę się też w spodniach od Madoxa, którymi zachwycałem się na blogu już kilka miesięcy temu. Z całą pewnością są one najbardziej odjechaną rzeczą w mojej szafie :D
Nosicie bluzy z kapturem? Jeśli tak to na jakie okazje i z czym je najchętniej zestawiacie?


Like, hype, comment, follow and catch the moment! :)


























