Tuesday, 17 February 2015

Mój styl we wnętrzach

Dzisiaj małe wprowadzenie do tematu urządzania wnętrz. Mam tutaj taki sam stosunek jak do ubioru - wszystko powinno współgrać z osobowością. Kiedy jestem ubrany w rzeczy które lubię i które do mnie pasują, od razu czuję się lepiej - bardziej pewnie i radośnie. Podobnie jest z wnętrzami - mają mi dawać poczucie komfortu, harmonii, zadowolenia i oczywiście cieszyć oko możliwie jak najdłużej (nie tylko moje, ale i gości). Choć tu pojawia się ten sam problem co z odzieżą - po pewnym czasie wszystko się nudzi, ale właśnie to motywuje do zmian. Sam proces poszukiwania, wymyślania, odnajdywania tego co kręci nas najbardziej jest wspaniały. 

Gdybym miał krótko określić swój styl, to będzie to mieszanina trzech podstawowych: skandynawskiego (który jest idealną bazą do wszystkich pomysłów, a jednocześnie jest bardzo bezpieczny, neutralny, harmonijny), industrialnego (doceniłem go za późno, a szkoda bo jest niezwykle męski w swojej surowości) i rustykalnego/vintage (tutaj niewiele trzeba wyjaśniać - uwielbiam przedmioty z jakąś historią, podniszczone, nadgryzione przez czas).

Jeśli śledzisz mnie na Instagramie to mogłeś podejrzeć parę rzeczy w tych klimatach z mojego mieszkania. Zanim jednak pokażę coś więcej tu na blogu, chciałem podzielić się kilkoma zdjęciami z sieci, które świetnie ilustrują moje wnętrzarskie preferencje. 















źródła zdjęć1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12 / 13 / 14 / 15   

Sunday, 8 February 2015

i co dalej?

Dzień dobry!

Tytuł posta nie jest bynajmniej przypadkowy. Nie było mnie tutaj prawie rok. Z różnych powodów - na początku brak czasu (przeprowadzka, urządzanie mieszkania i milion rzeczy z tym związanych). Teraz - czasu jest tyle ile przed tą akcją, czyli tak jak każdy dorosły Polak mam go za mało, ale już w normalnej ilości "za mało". Problem w tym, że nie wiem czy chcę mieć tego bloga. Nie lubię określenia "blog modowy", czuję niechęć do światka blogosfery - większość blogów wygląda tak samo, wszystko kręci się wokół hajpów, lajków, followersów, konkursów itd..
Poza tym, mam coś takiego z moimi lookami, że to co dzisiaj mi się podoba i co wrzucam na bloga, za parę tygodni wydaje mi się delikatnie mówiąc średnie, czyli do dupy (mówiąc już mniej delikatnie).
Kolejnym powodem dla którego łatwo byłoby mi się rozstać z blogiem są inne "kanały dystrybucji" gdzie mogę dzielić się z innymi, tym co mnie inspiruje. Mam tu na myśli głównie Pinterest, bez którego nie wyobrażam sobie dnia, Instagram i Facebook.
Sprawa na razie pozostaje bez rozwiązania - muszę dobrze przemyśleć wszystkie za i przeciw. Wydaje mi się, że jeśli zostanę na blogspocie, to forma musi się zmienić. Vintage pozostanie, bo to siedzi w mojej krwi ale czy tylko Backpack? Chętnie bym dodał tutaj coś związanego z wnętrzami, designem użytkowym  - to tym żyłem głównie przez miniony rok.

To chyba na tyle w tym "Company update" :D

Dzięki za poświęcony czas. Daj znać w komentarzu co sądzisz.

Jeśli chcesz być bardziej na bieżąco, śledź mnie na instagramie:

Instagram

Wednesday, 26 February 2014

wigilia tłustego ćwiartku

Spokojnie. To że na blogu pojawiły się zdjęcia B&W nie oznacza żałoby. Ostatnia "sesja" okazała się tak tragiczna, że tylko zabranie koloru mogło uzdatnić zdjęcia do publikacji. Wrzucam po tygodniu, bo chyba lepsze jednak coś niż nic, a z resztą - kto powiedział że muszę dbać o jakość...

Bluza ombre z New Yorkera za 19,95, śmierdzące buty z tesco, a... i nowy plecak (chyba mój pierwszy nie z lumpa) - House. Tak w ogóle to na nowo przekonuję się do marek LPP. Widać, że starają się gonić konkurencję z Hiszpanii.



Sunday, 27 October 2013

Usprawiedliwienie

Dawno mnie tu nie było, oj dawno. Pewnie większość z Was myślała już, że zapomniałem o blogu. Od ostatniego posta minęło kilka miesięcy. W moim życiu dużo się działo, sporo pozytywnych zmian - przeprowadzka, nowa praca i związane z tym zamieszanie, przez które ciężko było znaleźć czas na pstrykanie zdjęć. Nadal lekko nie jest, ale postaram się stopniowo nadrabiać zaległości. Dzisiaj zrobiliśmy parę fotek mimo deszczowej pogody. Ogólnie to wyszło kiepsko i zastanawiałem się czy w ogóle dodawać coś tutaj, no ale niech to będzie jakaś przypominajka dla tych, którzy o Vintage Backpack przez długą nieobecność zapomnieć mogli.